czwartek, 11 czerwca 2015

Camino 2015 - Dzień V

Coimbra - Oliveira de Azeméis: dystans 88,30 km


Poranek był.... przytulny. Msza św. była tym razem w bardzo ciepłym jeśli chodzi o wystrój pomieszczeniu, które normalnie jest częścią kawiarniano-telewizyjno-rekreacyjną.

Kiedy wyjeżdżaliśmy rano pogoda nie zapowiadała ładnego dnia, ale później wyszło słońce i mimo przelotnego pokropienia deszczem było całkiem przyjemnie. Na pewno lepiej niż w upały. Większość trasy przejechaliśmy szosą, kilka odcinków było w terenie - zaliczyliśmy piaski i przeprawę przez niesamowicie cierniste krzaki (co zaowocowało złapaniem gumy).



Był odpoczynek w Jardimdoais da Laranjeiras (to taki jakby miejski ogródek, skwer... w Agueda) i czas na posilenie się czym kto miał, później eleganckie kółeczko na rondzie (Kuba wszystko filmował, ciekawe co z tego wyszło) no i do Oliveira de Azeméis, do Bomberiosów (strażaków) na nocleg.






Fajnie było, opanowaliśmy nieco budynek (nawet bardziej niż nieco....) czego dowodem są zdjęcia - zarówno te z dachu budynku jak i z ... pewnego ciekawego miejsca "za zamkniętymi drzwiami", które z Mają, Darkiem M i Krzyśkiem wyniuchaliśmy na świetną rozrywkę (zdjęcia mówią same za siebie haha) Naprawdę DOBRZE się bawiliśmy :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz