sobota, 9 sierpnia 2014

Przyjemny dzień na Łężczoku.

Po wczorajszym Wielikącie apetyt mi się zaostrzył i.... poszło - prosto po kluczu stawów, czyli nieco dalej, bo w kierunku Raciborza, na Łężczok.

Droga przyjemna, zarówno asfalt jak i leśne czy polne ścieżki - to było takim trochę przetarciem szlaków, bo na Łężczok można różnymi drogami dotrzeć - wybór padł na chyba najkrótszą, żeby czasu na miejscu było więcej na odpoczynek i cieszenie się naturą. 

Łężczok jest cudowny - tutaj ładuje się akumulatory po całym tygodniu pracy, tutaj wysiłek fizyczny nie odbiera sił a wręcz ich dodaje. Cieszę się ogromnie, że mogłam się podzielić tym moi  ulubionym zakątkiem z kimś dla mnie szczególnym - też jako rodzaj wdzięczności za to, że troche ponad miesiąc wstecz on podzielił się swoi szczeglónym miejscem ze mną... I to baaaardzo daleko stąd :) 





  


 Kolejny rowerowy dzień uznaję za bardzo udany. Szkoda tylko, że nie dojechaliśmy w "komplecie", ale czasem obowiązki wymuszają, że ktoś musi odbić z drogi i wrócić przed osiągnięciem celu. Ale pozostaliśmy w łączności telefonicznej - to coraz częściej pokazuje mi, jak dobrze mieć bliskich ludzi, którzy dzielą nasze pasje, z którymi dobrze spędza się czas - choć bywa że i na odległość. 

piątek, 8 sierpnia 2014

Mała wycieczka na Wielikąt

Dobrze mieć w pobliżu takie miejsca, gdzie można znaleźć odpoczynek od hałasu codzienności, pooddychać innym powietrzem, poobcować z przyrodą i ogromem jego piękna. Krótka trasa na Wielikąt, trochę wietrznie było, ale ciepło. W sumie IDEALNIE jak na taki spacerek.