Taka rekreacja - jak to określił mój towarzysz.
To chyba jedna z najłatwiejszych i najprzyjemniejszych tras, bo praktycznie po płaskim a od Sośnicowic prawie cały czas polnymi terenami. Bardzo przyjemnie się jechało, praktycznie bez większego zmęczenia - pogoda i nastrój bardzo sprzyjały.
Pławniowice lubię, po drodze mijaliśmy miejsca w które jeżdziłam mieszkając jeszcze w Gliwicach - dużo wspomnień to u mnie wywołało...
Na miejscu mogliśmy zakosztować bardzo dobrej ciszy - wewnętrznej i zewnętrznej - bo i w małej kaplicy, i w parku - tu na ławce, w otoczeniu pięknej złotej polskiej jesieni, jakoś dobrze się rozmawiało - nawet jeśli tematy chwilami dotykały delikatnych spraw...
To był jeden z takich bardzo dobrych dni - czegoś mnie nauczył, coś pokazał... na coś otworzył i przed czymś zamknął...
