niedziela, 19 sierpnia 2018

Mały wyskok


Takie spokojne popołudnie, bo na więcej nie mogłam sobie dziś pozwolić. Może dzięki temu choć teraz kilka słów tu wstukuję.
Pojechałam do Pszowa, a później skręciłam w jedno takie miejsce, z którym mam pewne wspomnienia... Nie byłam tam od... prawie 3 lat. Kilka minut, spokój drzew, ciepło słońca, barwa kwiatów.... Ostatni raz to był późny wieczór, a właściwie to prawie noc...
Miałam ochotę jeździć, jeździć i jeździć.... wyjeździć myśli jakie kłębiły się w głowie - ale wiedziałam, że ten dzień nie jest na to dobry, więc nieco okrężną drogą wróciłam i spędziłam czas wdychając solankę, jedząc loda i... przysypiając na leżaku.
Jeszcze tam wrócę, niektóre wspomnienia należy przeżyć do końca i wyrzucić z głowy...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz