poniedziałek, 5 czerwca 2017

Mój ulubiony Łężczok

Fantastyczny dzień! Zaplanowałam sobie dłuuuugą drogę i.... :)


Zaopatrzona w odpowiednią ilość nawodnienia, dodatkową koszulkę na wszelką ewentualność, kanapki, jabłka i oczywiście coś słodkiego, ruszyłam w stronę Rydułtów, Czernicy aż do Lysek - tam na skraju lasu kilka chwil odpoczęłam, sprawdziłam dalszą część trasy i potem to już prosto w moje ulubione miejsce.






Tu spędziłam trochę czasu - tak wśród zieleni, ptaków, wody... Miałam o czym myśleć - może nawet coś tam mi się przypominało sprzed (! to już) dwóch lat... Na jednym z bali jest taki napis, ktoś kiedyś odczytał mi go - w dość znaczący sposób...
Potrzebowałam tego czasu - na pogadanie sama ze sobą, na przebywanie w spokojnej obecności Stwórcy wszystkiego, co naokoło, na... Dobra, koniec tej sentymentalnej paplaniny!
Przed dalszą drogę uzupełniłam elektrolity i kalorie, przy okazji zamieniłam kilka zdań z sympatycznym panem, który chwilę wcześniej niej też tu przyjechał no i udałam się w kierunku Raciborza. 


Zrobiłam sobie małą objazdówkę po mieście (tym razem nie zaliczyłam pysznych lodów na Rynku, ale samej jakoś mi się nie chciało...) no i z ciekawością ruszyłam na Nieboczowy - te stare, wysiedlone - tyle nasłuchałam się, ze miałam zamiar zobaczyć osobiście.




Nieboczowy sprawiła na mnie wrażenie przygnębiające - nie zdobyłam się na zrobienie choćby jednego zdjęcia.... No i najgorsze było to, że trafiłam tam akurat w momencie, kiedy wyburzali kościół - jego pozostałość, której nie strawił wcześniejszy pożar... Potwornie smutne to było... Kiedy mijałam wszystkie te domy ziejące pustka prawie czułam ból ludzi, którzy byli zmuszeni je opuścić... Wyobrażałam sobie, że jeszcze niedawno w tych ogródkach babcie plewiły grządki, dzieci biegały po trafie, kobiety wieszały na podwórzach pranie, mężczyźni rąbali drzewa..... Naprawdę dziwne uczucie.... Ech....

Stamtąd pojechałam już prosto na Buków, Syrynię, Pszów. Gdyby nie to, że od Bukowa bolało mnie kolano z odnowioną kontuzją, to jakieś 50 km jeszcze bym mogła - fantastyczny dzień, cudna pogoda, mega energia do jazdy.






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz