Fantastyczny dzień! Zaplanowałam
sobie dłuuuugą drogę i.... :)
Zaopatrzona w odpowiednią ilość
nawodnienia, dodatkową koszulkę na wszelką ewentualność,
kanapki, jabłka i oczywiście coś słodkiego, ruszyłam w stronę
Rydułtów, Czernicy aż do Lysek - tam na skraju lasu kilka chwil
odpoczęłam, sprawdziłam dalszą część trasy i potem to już
prosto w moje ulubione miejsce.
Tu spędziłam trochę czasu - tak
wśród zieleni, ptaków, wody... Miałam o czym myśleć - może
nawet coś tam mi się przypominało sprzed (! to już) dwóch lat...
Na jednym z bali jest taki napis, ktoś kiedyś odczytał mi go - w
dość znaczący sposób...
Potrzebowałam tego czasu - na
pogadanie sama ze sobą, na przebywanie w spokojnej obecności
Stwórcy wszystkiego, co naokoło, na... Dobra, koniec tej
sentymentalnej paplaniny!
Przed dalszą drogę uzupełniłam
elektrolity i kalorie, przy okazji zamieniłam kilka zdań z
sympatycznym panem, który chwilę wcześniej niej też tu
przyjechał no i udałam się w kierunku Raciborza.
Zrobiłam sobie małą objazdówkę po
mieście (tym razem nie zaliczyłam pysznych lodów na Rynku, ale
samej jakoś mi się nie chciało...) no i z ciekawością ruszyłam
na Nieboczowy - te stare, wysiedlone - tyle nasłuchałam się, ze
miałam zamiar zobaczyć osobiście.
Nieboczowy sprawiła na mnie wrażenie
przygnębiające - nie zdobyłam się na zrobienie choćby jednego
zdjęcia.... No i najgorsze było to, że trafiłam tam akurat w
momencie, kiedy wyburzali kościół - jego pozostałość, której
nie strawił wcześniejszy pożar... Potwornie smutne to było...
Kiedy mijałam wszystkie te domy ziejące pustka prawie czułam ból
ludzi, którzy byli zmuszeni je opuścić... Wyobrażałam sobie, że
jeszcze niedawno w tych ogródkach babcie plewiły grządki, dzieci
biegały po trafie, kobiety wieszały na podwórzach pranie,
mężczyźni rąbali drzewa..... Naprawdę dziwne uczucie.... Ech....
Stamtąd pojechałam już prosto na
Buków, Syrynię, Pszów. Gdyby nie to, że od Bukowa bolało mnie
kolano z odnowioną kontuzją, to jakieś 50 km jeszcze bym mogła -
fantastyczny dzień, cudna pogoda, mega energia do jazdy.










Brak komentarzy:
Prześlij komentarz