Taki
ciepły, przyjemny letni dzień koniecznie trzeba było wykorzystać
na jakąś interesującą rowerową trasę. Hlucin od dawna mnie
nęcił, no więc nareszcie przyszła okazja :D
Pierwszy
etap to wyjechać z terenów zabudowanych a potem to już "jak
po maśle" - po drodze trzeba było wdrapać się oczywiście na
czołg w Darkovicach a na miejscu okrążyć jezioro (woda była
niesamowicie czysta, słońce przygrzewało i mimo iż to nie sezon
na kąpiele, miałam wielką ochotę żeby w tą wodę wejść....
niestety na ochocie się skończyło, bo nie byłam na to
przygotowana....
W drodze powrotnej trochę pomieszała się trasa, ale wszystko wyszło na dobre - dzień bardzo udany, taki ciepły... pod wieloma względami. Ten czas pozostanie w mojej pamięci - szczególnie kilka "drobiazgów", które owo ciepło wlewały w serce. Ale to zachowam dla siebie...
Jakoś tym razem nie chciało mi się więcej zdjęć robić - ale pewnie nie był to ostatni pobyt w tym uroczym miejscu, więc wszystko do nadrobienia - bo trasa prosta, przyjemna i możliwa do pokonania dla większości



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz