Początek dnia wyglądał nieciekawie - wszystko zapowiadało deszcz. No i faktycznie spadł.... Tyle że - na szczęście - dopiero popołudniem. A wcześniej zdążyliśmy odwiedzić w drodze kilka fajnych miejsc :)
Oczywiście obowiązkowo w Kołobrzegu dotarliśmy do Latarni Morskiej i Bazyliki konkatedralnej Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny.
W dalszej drodze mijaliśmy bardzo ładne tereny, co zresztą na zdjęciach widać - fantastyczny był odcinek, gdzie jechaliśmy przesmykiem mając po jednej stronie morze a po drugiej jezioro.... Mnie te widoki urzekły.
Niestety pogoda okazała się byc do końca dnia kapryśna - zmarznięci w Mielnie zjedliśmy gorące porcje rosołu i po chyba godzinnym kręceniu sie w celu znalezienia w miarę taniego nclegu pojechsliśmy dalej... chyba nastroje tak jak pogoda nieco sie nam popsuły (a może to podzielone zdania co do tego czy jechac dalej, czy brac co popadnie...)
W sumie to założenie mieliśmy takie, że nocleg będzie w Dąbkach, ale ta pogoda i przymusowe postoje zabrały dużo czasu, kręcenie się po Mielnie też - koniec końców zamiast dojechać do Dąbek zatrzymaliśmy się na nocleg w Iwięcinie.









Brak komentarzy:
Prześlij komentarz